środa, marca 04, 2015

Grubodziób and company ;)



Od jakiegoś czasu próbowałam go złapać. Jest jednak dość płochliwy, a siada wysoko na czubkach drzew. Teraz jednak nie dałam za wygraną i w końcu udało się go upolować w miarę zadowalających kadrach.


Przy okazji okazało się, że nad Jeziorkiem trafiłam na gile. Całą zimę na nie polowałam, a tymczasem pod samym nosem i na przedwiośniu. Niestety, złapłam tylko panie gilowe. Pan przeświecał przez gałęzie swoim czerwonym brzuszyskiem. A potem całe towarzystwo zwiało w bliżej nieokreślonym kierunku.
I jeszcze kwitnące leszczyny i przebiśniegi.









No to właściwie mamy wiosnę :)
Połów 2 i 4.03.2015

sobota, lutego 28, 2015

Spacer z lampionami

Coś mnie ostatnio nocne zdjęcia kręcą. Tylko statywu nie zabieram, więc tak sobie wychodzi. W każdym razie w perspektywie Rogalin. I dęby. A tam statyw już musowo będzie grany.
Tymczasem dziś Hanka wyciągnęła mnie na spacer do Łazienek. Po nocy. I takie efekty.












Niewątpliwie satatyw byłby się przydał...
Połów 28.02.2015

niedziela, lutego 22, 2015

Znikający księżyc


Taki pojawił się tydzień temu z rana. Wczoraj wieczorem był zupełnie inny :)
Połów 15.02.2015

poniedziałek, lutego 09, 2015

Każda okazja jest dobra

Żeby pojechać nad Biebrzę nie trzeba mieć okazji, ale tym razem okazja była wyjątkowa. Ślub moich przyjaciół. Sprawili nam mnóstwo radości uroczystością w tak pięknych okolicznościach przyrody.  Oczywiście gratuluję śmiałej męskiej decyzji i życzę samych słonecznych dni w dalszej drodze :)
A następnego dnia skoroświt. Przyroda sprawiła miłą niespodziankę, bo wieczorem zapowiadała się odwilż, a ranek powitał nas czystym niebem, księżycem chylącym się do zasłużonego spoczynku po nocnej wędrówce i świeżym śniegiem skrzącym się w porannym słońcu.







Oraz upragnionymi przez wszystkich spotkaniami z łosiami :)






Na koniec kilka obrazków z zimowej Carskiej Drogi. Po łosiach zostały tylko tropy. Pod naszą niobecność przechodziły w te i we w te w poprzek drogi.







Połów 7-8.02.2015

wtorek, lutego 03, 2015

Mój pierwszy zimorodek

Jo zabrała mnie do Zalesia Dolnego. Nawet nie przypuszczałam, że tam jest taki fajny park. 
Szłyśmy groblą wzdłuż rzeki i nagle na olszy zauważyłam zimorodka. Ot tak. Nie był zbyt pięknie wyeksponowany. Przeszkadzały różne gałęzie - widać na zdjęciu, że specjalnie wybrać kadru nie mogłam. Ale jak się nie ma co się lubi... Na szczęście nie był zbyt płochliwy :)


Do tej pory mam miękkie nogi, takie emocje we mnie wzbudził :)
A pomijając wszystko inne - nie wiedziałam, że zimorodki są takie duże. Myślałam, że są wielkości wróbla, no może gila. A on wielkością przypomina szpaka albo kosa. Spory jest :)
Połów 3.02.2015

poniedziałek, stycznia 19, 2015

Święto Jordanu

W kościołach obrządku prawosławnego i grekokatolickiego obrzęd święcenia wody na pamiątkę Chrztu Pańskiego w rzece Jordan.
Zatem pojechałam do Jabłecznej. 


Pogoda wiosenna, lodu na Bugu nie ma, więc ceremonia odbyła się przy klasztornej studni.





Mój aparat (skąd inąd Nikon) i ja też zostaliśmy poświęceni. Mam nadzieję, że na dobry rok :)




I po świętach.
Jeszcze tylko odwiedziny wotywnego dębu i do domu.






Połów 19.01.2015