wtorek, lipca 16, 2019

Kwiatki i motylki

Zmęczona jestem. Nie chce mi się z domu wychodzić. To znaczy poza obowiązkowym wychodzeniem do pracy. Ale czasem się zmuszam. I wtedy bawię się dziwnymi obiektywami:  
- lustrzany, który tak naprawdę jest teleobiektywem, a przy jego pomocy najbardziej lubię robić zdjęcia na łące. W czerwcu Madzia zabrała mnie na makowe pole gdzieś pod Warszawą.
 




- "zepsuty" helios" przy jego pomocy zaglądam w świat bajek, o ile uda mi się wystarczająco blisko podejść do obiektu.





 - i "rybie oko" - najszerszy w mojej "stajni" - wykrzywia świat, ale pozwala spojrzeć z kosmosu :)



Połów 15 i 26.06.2019 oraz 15.07.2019

niedziela, maja 05, 2019

Witamy nad Biebrzą

Najdłuższy weekend u mnie poprzerywany pracą. Urlopu nie miałam. Ale wczoraj udało się z Wiewiórkiem nad Biebrzę pojechać. Chyba pierwszy raz załapałyśmy się na tokujące bataliony. To tak w rekompensacie za brak zimorodka. I podróżniczka złapałyśmy. Też pierwszy raz i też pewnie w rekompensacie. Bo łosiów nie było. Ale pogoda, wbrew zapowiedziom, udała się cudnie, choć wiało niemiłosiernie. Jest potwornie sucho. Tam, gdzie normalnie bagno i nikt nie wejdzie, teraz wchodzi suchą nogą. I to wcale nie jest fajne, choć baaardzo mi się podobało. Zatem zajrzałyśmy we wszystkie ulubione miejscówki, popodziwiałyśmy okoliczności przyrody, pofotografowałyśmy zwierzaki i wróciłyśmy do dom zadowolone z udanego dnia. 
A oto, co udało się złowić: 








 Witamy nad Biebrzą :)


 Połów 4.05.2019

niedziela, marca 24, 2019

Balonem nad Biebrzą

I znów załapałam się na lot. Tym razem nie lecieliśmy sami. Towarzyszył nam drugi balon. I to on stał się głównym tematem zdjęć. Łosie były daleko pod nami...











 

Połów 23.03.2019

czwartek, lutego 21, 2019

Pelikany

Jak onegdaj wspominałam pelikany zafascynowały mnie już na Kubie. Czyli sto lat temu. Ale w Europie też mamy te ptaszory. W zeszłym roku nie udało mi się dołączyć do wyprawy. Jednakowoż w tym roku nie dałam za wygraną i pojechałam do Grecji. Ktoś mógłby pomyśleć, że Grecja w lutym to kiepski pomysł. Ale nie, jeśli chce się oglądać pelikany, a nie plażować nad Morzem Egejskim ;) Okazuje się, że styczeń i luty to najlepsze miesiące na fotografowanie pelikanów na jeziorze Kerkini. A efekty weekendowego wypadu przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania.














No wiem, przesadziłam z ilością, ale to i tak niewielki wycinek tego, co przywiozłam...
Połów 15-17.02.2019