Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
wtorek, lipca 28, 2015
wtorek, maja 27, 2014
sobota, września 28, 2013
Fruczak gołąbek
Tę dość sporą ćmę spotkałam po raz pierwszy na Krecie. Wtedy nie miałam bladego pojęcia, co to takiego ugania się tuż przed zachodem słońca wśród kwitnących bugenwilli, choć od razu miałam świadomość, że to jakiś owad. Później zasłyszałam, że pojawił się na południu Polski, a konkretnie widziano go w Krakowie i wzbudził sensację. Podejrzewano nawet, że to koliber.
W Rumunii fruczaki spotkałam na Wesołym Cmentarzu. Karmiły się na kwitnących cyniach przemieszczając niemal z prędkością światła ;) Czas nas trochę gonił, więc sesja nie była długa, ale obiecuję, że jeśli kiedykolwiek będę gdzieś na południu Europy i spotkam fruczaki, to poświęcę im tyle czasu, ile będzie trzeba, by zrobić dobre ostre zdjęcia.
c.d.n.
Połów 9.09.2013
P.S. Właśnie zostałam uświadomiona (3.10.2013), że fruczaki pojawiają się u nasz w kraju na początku października - nie widziałam, ale jak zobaczę ustrzelę, jakem Lysandra ;)
P.S. Właśnie zostałam uświadomiona (3.10.2013), że fruczaki pojawiają się u nasz w kraju na początku października - nie widziałam, ale jak zobaczę ustrzelę, jakem Lysandra ;)
piątek, lipca 27, 2012
poniedziałek, maja 14, 2012
sobota, marca 24, 2012
Wiosna - kolejne stracie
I znów mamy weekend. I znów mamy piękną pogodę. Dziś łapałam wiosnę w Ogrodzie Botanicznym. Pierwsze kwiaty zakwitły, pierwsze owady wypełzły i wyleciały, a ja wytarzałam się po ziemi, żeby kwiatkom i robalkom prosto w oczy zajrzeć ;)
Połów dzisiejszy, 24.03.2012
sobota, marca 10, 2012
sobota, czerwca 18, 2011
Catocala nupta
Odwiedziła mnie wczorajszym wieczorem. Najpierw próbowałam zrobić jej sesję, a później grzecznie wyprosiłam za okno. Mój pokój nie jest miejscem dla ćmy ;)
Połów 17.06.2011
wtorek, maja 31, 2011
Z życia mrówek
Nie kryję, że w fotografii fascynuje mnie możliwość podglądania najmniejszych stworzeń. Ideałem byłoby uwiecznienie owadzich oczu, ale do tego jeszcze dojdę. Tymczasem mrówki z ręki bez wspomagania. Uwijały się na peoniowym pączku, bo ta roślina wydziela taki słodki sok w postaci lepkich przezroczystych kropli. Tym razem kropelek nie było, a szkoda - byłyby ciekawsze ujęcia ;)
Połów 29.05.2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

