Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skoroświt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skoroświt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, lipca 06, 2015

A później zaczęło świtać...

...choć księżyc był nadal widoczny (bo księżyc nie zachodzi ;)
I zaczęły latać ptaki.





 I zrobiło się różowo i złociście.





Nadszedł czas na śniadanie i wysuszenie butów ;)
Połów 4.07.2015 

środa, czerwca 10, 2015

Świt nad Bugiem

Halina, jak zwykle na tych warsztatach, wstała o jakiejś pogańskiej godzinie. Przewróciłam się na drugi bok. Halina wyjrzała przez okno i powiedziała tylko jedno słowo: SĄ. Obie z Kasią wyskoczyłyśmy spod ciepłych kołder i w trzy minuty byłyśmy gotowe.  Poranne mgły powodują, że nawet największy śpioch porzuca łóżeczko, bierze aparat i próbuje mierzyć się ze światłem w nieostrym świecie.







Jako, że byliśmy na samej granicy, spotkaliśmy po drodze straż graniczną. Na ptaszki? spytali panowie. Na mgły, odpowiedzieliśmy. Kolejna kategoria wariatów ;)
Połów6.06.2015

środa, listopada 12, 2014

Skoroświt w Dolinie Sanu








Nareszcie wolny długi weekend, więc spakowałam plecak i wyruszyłam z przyjaciółmi w Bieszczady. I to był znakomity wybór, bo w stolycy buro, ponuro i listopadowo, a w Biesach pogoda przecudnej urody i temperatury niemal wiosenne. 
Jednakowoż na skoroświt słońce zaspało. Pojawiło się znacznie później. A bez niego poranne mgły nie były aż tak efektowne. Ale i tak modrzewie cudnie świeciły.
Połów 8.11.2014