Robota za oknem wre. Nawet burza im nie straszna. I dobrze. Niech robią. Im szybciej skończą, tym lepiej. Mam już dosyć tego hałasu od świtu do późnych godzin nocnych.
Pamiętacie Fraglesów? Bo ja nie bardzo. To znaczy pamiętam Sproketa i tych małych, co ciągle coś budowali. I właśnie niedawno ukazali mi się za oknem. Nie - to nie delirium ;)