piątek, stycznia 03, 2014

Dzień pierwszy

A po szaleństwach sylwestrowej nocy przyszedł czas na noworoczny spacer.
Miło zaczynać rok od spotkań z przyrodą :)








Sarny wystawił nam Supełek, pies pani Broni, która gościła nas sylwestrowo w agro gospodarstwie Sosnowy Bór w Sobiborze.
Supeł nie załapał się na zdjęciu, bo sarny zostawiły go daleko w tyle ;)
Połów 1.01.2014

czwartek, stycznia 02, 2014

Dzień ostatni

Znów wywiało mnie na Polesie i znów miałam okazję fotografować barwnych Brodaczy.
Brodacze pojawiają się trzy dni przed końcem roku. Kolędują i składają życzenia. Straszą dzieci i dziewczyny ;)
To młodzi ludzie w maskach, przebrani w wysokie czapy, ozdobione papierowymi kwiatkami i wstążkami, w baranich kożuchach i słomianych "ochraniaczach". W ostatni dzień roku o zachodzie słońca palą te "ochraniacze" na parkingu w centrum miasta i rozchodzą się do domów.
Nie wiem, skąd taka tradycja na koniec roku. Na dodatek jest bardzo lokalna - Brodacze chodzą tylko w Sławatyczach.


















Jestem zdumiona, że z poprzedniej sesji nie wrzuciłam ani jednego zdjęcia. Jakieś zaćmienie...
Połów 31.12.2013

niedziela, grudnia 22, 2013

Na Wawel, na Wawel warszawiaku* żwawy

W zeszły weekend wybrałam się z Hanką do Krakowa. Podróż zaplanowałyśmy na bardzo wczesną poranną godzinę i takie widoki z okna pociągu.





Pierwsze kroki skierowałyśmy na Wawel.







Spacer po nadwiślańskich bulwarach. Nad Wisłą mogłabym cały dzień spędzić :)









Kazimierz o zachodzie.







A wieczorem spotkanie z Mimi, grzane wino i adwentowy kiermasz na Rynku.







Wstąpiłyśmy do franciszkanów, a tam szopka.


W niedzielę drugi brzeg Wisły i spotkanie z Fio :)



I wyprawa do Tyńca.










Kraków to magiczne miasto. Tam nie tylko Kopciuszek gubi pantofelek. Książę może zgubić buty i rumaka ;)




Połów 14-15.12.2013
* parafrazowała Fio - w oryginale było "krakowiaku żwawy"