wtorek, grudnia 03, 2013

Zwierzątka

A teraz to, co najbardziej lubię fotografować.
Oczywiście ogród zoologiczny nie jest najweselszym miejscem, zwłaszcza dla zwierząt, ale skoro nie można ich na wolności złapać... Mam jednak nadzieję, że kiedyś dotrę tam, gdzie te wszystkie piękności złapię w ich naturalnym środowisku :)










Nawet nie pytajcie, jak się te ptaki nazywają - rozpoznaję tylko papugi, pingwiny i sowy (ale jakie, to już nie wiem, bo nawet "uszy" niczego mi nie powiedziały).
PS. Sowy to puchacze mleczne. Afrykańskie :)




A tu zapozowały mi: kot (jakiś azjatycki, tylko nie pamiętam, jak się nazywa), lisek pustynny - fenek (spał, bo to środek dnia był), legwan czyli iguana oraz wydra :)
Połów 17.11.2013

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń