sobota, stycznia 29, 2011
Gdzieś nad Europą
Hiszpańskiego "smoka" zamieściłam bez mała dwa lata temu. Teraz zaś, gmerając w archiwum, znalazłam jeszcze to. Nie rozumiem, dlaczego wtedy mi umknęło. Pamiętam natomiast, że spozierając na ten widok z odległości paru kilometrów nad ziemią, zachwyciłam się kolorami.
A szperałam w archiwum nostalgicznie, bo zdaje się, że moja niezależna wycieczka do Egiptu z powodów politycznych wzięła w łeb. I nawet nie mogę się do Moniki dodzwonić, bo im internet odcięli...
Somewhere over the Europe
The spanish "dracco" I've inserted about two years ago. But now, when I digged in my photo archive I found this one. I don't understand, how I could forget about it. But I remember, when I saw the view from the plane I loved colours of the land.
Połów 13.10.2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Yes, lovely... but Norway is perhaps better!
OdpowiedzUsuńProbably you're right, but I've never seen Norway from the air :)
OdpowiedzUsuńgood!
OdpowiedzUsuńactually beautiful :)
OdpowiedzUsuńEl regreso de Mao
fajnie! Rezczywiście, z Egiptem podejrzewam, że długo jeszcze będzie ciężko...Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńSytuacja się normuje, ale chyba poczekam z wyprawą do przyszłego roku. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń