czwartek, stycznia 19, 2017

Święto Jordanu

Tak mi się ostatnio przeplatają święta katolickie i prawosławne.
Poprzednio Orszak Trzech Króli, dzisiaj Epifania. I nie musiałam daleko szukać. Wystarczyło wyjść z domu. Był wykuty w lodzie krzyż i krzyż z lodu ustawiony na Jeziorku. I była piękna liturgia prawosławna. I odważni, którzy zdecydowali się w ten mroźny dzień wskoczyć do wody :)








Połów 19.01.2017

piątek, stycznia 06, 2017

Orszak Trzech Króli

Mędrcy Świata, Monarchowie, gdzie spiesznie dążycie?
Było mroźno, było słonecznie, było tłoczno, było radośnie.
Odprowadziłam ich aż do samego Placu Piłsudskiego. A że to był orszak, więc Trzech Króli u mnie na zdjęciach nie ma - jest za to orszak, czyli prawie wszystko to, co było obok :)











Połów 6.01.2017

czwartek, stycznia 05, 2017

Trebinje

Trebinje - miasto wina, słońca i młodości.
No cóż, moje zdjęcia z Trebinje nie będą oryginalne - w necie istnieje mnóstwo zdjęć z kamieniczkami nad rzeką Trebišnjica. I ja takie zrobiłam. 
Zaraz po powrocie z Dubrownika pojechaliśmy nad rzekę, bo zaintrygowały nas młyńskie koła, ale światło było takie sobie (znaczy lampa) i trochę jeść nam się chciało. Obiecaliśmy, że wrócimy następnego dnia o świtaniu. I tak też zrobiliśmy (przynajmniej niektórzy ;)
A też później niektórzy postanowili, zaraz po śniadaniu i wymianie pieniędzy (w hostelu przyjmowali tylko w bośniackiej walucie - a nawet na targu mogliśmy płacić w euro ;), pójść na targ i kupić owoce, sery i miód. I oczywiście zrobić zdjęcia :)
A po zakupowym szaleństwie pojechaliśmy dalej.
Do Mostaru.









PS. Na ostatnim zdjęciu pani sprzedaje między innymi "kajmak". To takie niby masło, niby gęsta śmietana - pyszne :)
Połów 24-25.08.2016

piątek, listopada 25, 2016

Dubrownik

Z Trebinje do Dubrownika jest rzut kamieniem, zatem nie mogliśmy odmówić sobie obejrzenia tego miasta,  przejażdżki kolejką linową i wędrówki po murach miejskich. Wszystko w tłumie turystów i pod bezchmurnym niebem Chorwacji.









Połów 24.08.2016

sobota, listopada 05, 2016

W drodze do Trebinje

Umoljani pożegnał/a nas mgłą, deszczem i w ogóle załamaniem pogody. Czyli z górskich krajobrazów wyszły nici. Po drodze na południe zahaczyliśmy o stosunkowo niedawno odkryte "piaskowe piramidy" niedaleko Fočy. Zdjęcia raczej dokumentacyjne, na zasadzie "my tu byli", bo niebo zakrywała szarość po horyzont i kolory nie wyszły.






W kibelku na stacji benzynowej spotkaliśmy gigantyczną ćmę. Nawet nie wiem z której rodziny. Podejrzewam, że jakaś pawica. Szkoda, że nie położyłam obok zapalniczki, bo byłby jakiś punkt odniesienia - ale była wielkości dłoni (przynajmniej mojej).


W dalszej drodze mieliśmy trzygodzinną przerwę - wypadek drogowy - samochód osobowy poszedł na "czołówkę" z TIR-em. Na szczęście nic nikomu się nie stało, tylko osobówka do kasacji. 
Z tej przerwy mam tylko zdjęcia zamglonych szczytów górskich i tabliczek ostrzegających przed minami - koleżanki zaś dokumentowały wszystko i żałowały, że nie utrwaliły pani doktor z pogotowia - podobno była niezwykłej urody.



W końcu szczęśliwie dotarliśmy na przełęcz, gdzie fotografowaliśmy zachód słońca i już po zmroku osiągnęliśmy Trebinje.


Połów 23.08.2016

piątek, października 21, 2016

Dwa w jednym nad Hańczą

Do wakacji w Bośni jeszcze wrócę.
Tymczasem wywiało mnie do Suwalskiego Parku Krajobrazowego. I jak na polski biegun zimna przystało było istotnie hardkorowo, mimo że dopiero październik. 
Zimowe obrazki w środku jesieni za chwilę. Dziś skoroświt nad Hańczą. Za jednym zamachem załatwiliśmy też zachód - nikt nie udowodni, że tak przy zachodzie nie mogło być ;)








Połów 14.10.2016 Suwalszczyzna

piątek, września 23, 2016

Umoljani i Lukomir

Z Sarajewa pojechaliśmy w góry.
Chociaż właściwie cała Bośnia to góry.
Niestety, na ten czas zepsuła się pogoda...














Takie widoczki.
Połów 21-22.08.2016