poniedziałek, grudnia 03, 2012

O rany! Pelikany!

Taka była moja reakcja na te olbrzymie ptaszyska nadciągające stadem prosto w naszym kierunku. A potem przemianowałam je na pterodaktyle :)






No bo czyż nie podobne? Takie ptaki bez podwozi ;)
Połów 30.11.2011

sobota, grudnia 01, 2012

Polowanie na księżyc

Wczoraj znów zasiadłam na balkonie w oczekiwaniu na księżyc. Drugi dzień pełni, chmury pędzące po nocnym niebie, więc ostrzyłam sobie zęby na dramatyczne obrazy. Tymczasem, zanim księżyc pojawił się nad sąsiednim budynkiem, wszystkie chmury poszły precz, a nasz satelita wystąpił w mgielnej czapce i tyle mojego fotografowania. Tylko katar złapałam.


Połów 30.11.2012

piątek, listopada 30, 2012

Nostalgia


W zeszłym roku o tej porze byłam na Kubie. A konkretnie w Cojimar, wiosce rybackiej, gdzie Hemingway napisał "Starego człowieka i morze".  Słońce, ocean, pelikany... Kiedyś tam wrócę :)
Połów 30.11.2011

Listopadowa pełnia

Zanim za oknem rozpętała się jesienna burza (regularna z błyskawicami i piorunami oraz zlewnym deszczem) i chmury całkowicie przesłoniły tarczę księżyca, zdążyłam zrobić kilka zdjęć. 








Połów 29.11.2012

sobota, listopada 24, 2012

Na Biebrzy

Z Warszawy wyruszyłyśmy o czwartej rano, więc na miejscu byłyśmy w okolicach wschodu słońca, tylko że wschód bez naszej wiedzy został odwołany... Powitał nas łoś - król biebrzańskich bagien, jednakowoż nie byłyśmy tam same - miłośnicy spinningu deptali nam po piętach i zwierz się spłoszył. Poźniej już żaden łoś się nie obajwił. Ale za to po drodze umykał nam lis, a myszołów ładnie zapozował, zanim odprowadził nas do końca Carskiej Drogi. Jak już kiedyś rzekłam - bagno wciąga - jeszcze tam wrócę. Może pogoda będzie łaskawsza :)










Wiewiórek, odrobinę rozczarowana niedoborem łosi (bo nawet te z zagrody przy leśniczówce Grzędy się nie pojawiły), powiedziała na dowidzenia, gdy opuszczałyśmy bagna: wszystkie łosie mają nas w nosie ;)
Połów 24.11.2012

poniedziałek, listopada 19, 2012

Z przewodnikiem, tym razem

popiersie Joanny Neybaur, zwanej "matką sierot"


nagrobek Anny Reginy Kilemann z Tengerów*

fragment imponującego grobowca piwowara Hermana Junga


w tle grobowiec Hermana Junga


Nie przypuszczałam, że tak szybko tam wrócę. A tymczasem pan przewodnik ze stronki "Warszawa na wyrywki" zaproponował spacer. Mnóstwo niesamowitych informacji. Warszawa jest pełna nieodkrytych tajemnic...
*Legenda głosi, że będąc brzemienną, tuż przed rozwiązaniem Anna zemdlała. Wezwany lekarz stwierdził zgon. Małżonek jednak nie mógł pogodzić się z odejściem ukochanej i kilka dni po pogrzebie nakazał otworzyć grób. W trumnie znalazł zwłoki żony tulącej martwego noworodka. Stąd na nagrobku kobieta wyłaniająca się spoza pękniętej płyty nagrobnej z dzieckiem w ramionach. Ale to tylko makabryczna legenda. Jak było naprawdę?...
Połów 18.11.2012

sobota, listopada 03, 2012

Zaduszki










Cmentarz, cmentarz i po świętach. Zaduszny spacer po cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie. Mało czasu i mało światła, ale za to nareszcie odrobina zadumy...
Połów 2.11.2012

niedziela, października 28, 2012

Pierwszy śnieg

Mimo wszystko nie jestem jeszcze przygotowana do zimy. Przecież dopiero październik się kończy! 


 Połów 28.10.2012

sobota, października 27, 2012

Czasem my, czasem nas... ;)




Najpierw my dokumentowaliśmy dokonania ekipy remontowej w ruinach cerkwi, a poźniej ekipa remontowa dokumentowała naszą gromadkę ;)
Połów 18.10.2012

Skoroświt









W oczekiwaniu na wschód słońca. Zadziwiało mnie światło, które zmieniało się od zimnego granatu, poprzez róż i czerwień, do zieleni i żółci. Jakoś nie po kolei chyba... A najbardziej tajemnicze było to zielone światło. Dumna jestem, że udało mi się je zarejestrować :)
Połów 20.10.2012