Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowiński Park Narodowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowiński Park Narodowy. Pokaż wszystkie posty

środa, maja 06, 2015

Bielik(i)




Te złapałam u ujścia Łeby, jak patrolowały brzegi jeziora. Wiało okrutnie - jakaś piątka w skali Beauforta. Chyba coś upolowały, bo w pewnym momencie dały nura w trzciny i tylem je widziała. Ale przelatywały naprawdę blisko. Wielkie ptaszyska.




A te spotkałam nad Jeziorem Łebsko następnego dnia na skoroświcie. Być może to te same nawet ;) Walkę powietrzną toczyły. Niestety, nie udało się wystarczająco dobrze utrwalić - za daleko się tłukły - ale zachowam w pamięci, jako te zdjęcia, które nie powstały...
Połów 2 i 3.05.2015

poniedziałek, maja 04, 2015

Jelenie

Na wybrzeże (a właściwie nad Jezioro Łebsko) dotarłyśmy w piątek tuż przed wschodem słońca. Od razu z parkingu zobaczyłyśmy stado jakichś zwierzątek pasących się na linii trzcin. Sarny? Chyba nie. Za duże. Łanie. Ale same łanie? A gdzie jelenie w takim razie? Po uważniejszym prześledzeniu sytuacji okazało się, że jeleń jest jeden (pomijając młodziaka ze szpicami), tylko bez poroża, bo już zdążył zrzucić - szkoda... 










Następnego dnia zobaczyłyśmy, że wiosną w lesie też można coś znaleźć, choć nie ma jeszcze grzybów. Ten młody człowiek targa do dom "bukieciki" zrzuconego przez byki poroża ;)


Przy okazji ponownej wizyty nad jeziorem nie spodziewałyśmy się kolejnych stad jeleni, choć miałyśmy na nie nadzieję. Tymczasem zwierzaki nie były już tak liczne, ale kilka dało się zaobserwować, co spowodowało rozmowę o jelonku Bambi. Natomiast zupełnie nie oczekiwałyśmy, że takiego malucha spotkamy. I tu zaskoczenie - w trawie leżał Bambi i czekał na mamę :)




Na tym ostatnim zdjęciu słabo widać, ale już mówię - za mamą łanią idzie maluszek :)
Gwoli wyjaśnienia - zdjęcia robiłam teleobiektywem z drogi, a poźniej kadrowałam - absolutnie nie podchodziłam do cielaka i w żadnym wypadku nie naraziłam go na porzucenie przez matkę - coby nie było.
Połów 1-3.05.2015

środa, września 12, 2012

Wydmy

Gdy obudziliśmy się o świtaniu wiało i lało. Niebo zasnute było jednostajnym szarym kirem po horyzont. Ale trzeba było coś zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem, skoro tylko w sprawie wydm do Łeby ściągnęliśmy. Już koło południa podjęliśmy męską decyzję. I to była bardzo dobra decyzja.














I bardzo dobrze, że padało, bo inaczej "burza piaskowa" skutecznie uniemożliwiłaby zobaczenie czegokolwiek, nie mówiąc już o robieniu zdjęć. 
Połów 7.09.2012