Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pełnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pełnia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, kwietnia 07, 2020

W czasie zarazy

Bez potrzeby z domu nie wychodzę, ale czasem muszę pójść do pracy. A potem wrócić. Wieczorem. Albo rankiem. Tylko rankiem stoję w kolejce do sklepu. W masce. A wieczorem, gdy wszystkie sklepy zamknięte, czasem jest pełnia księżyca. Zwłaszcza znamienna przed Wielkanocą.





 

I wtedy warto mieć ze sobą aparat :)
Połów 7.04.2020

poniedziałek, listopada 25, 2013

Księżyc nad Lanzarote

Tak podejrzewałam, że na pełnię się załapię. I zabrałam statyw. Okazało się, że ta prawie afrykańska pełnia niewiele się od mojej zaokiennej różni. Tylko tym, że u mnie za oknem palmy nie rosną. I że tak nie duje :)



I tym księżycowym akcentem zaczynam sprawozdanie z wyprawy na wyspę o księżycowym krajobrazie.
Połów 16-17.11.2013