Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, lutego 27, 2017

Bieszczadzka Kolejka Leśna

Mało już miejsc w Polsce, gdzie można pojechać kolejką wąskotorową. Jednym z takich miejsc są Bieszczady. 
Bieszczadzka Kolejka Leśna jeździ na trasie Majdan-Balnica albo w drugą stronę Majdan-Przysłup.
My zdążyliśmy na ostatni kurs kolejki w sezonie zimowym.








Połów 25.02.2017

środa, października 28, 2015

Jelenie

Łanię w drodze na Połoninę Wetlińską wypatrzyła Małgosia. Ale nie dane było jej zrobić zdjęcia, bo nieopatrznie podzieliła się z nami tym odkryciem i zwierz dał nura w krzaki.
Tu jeszcze obserwuje.


Tymczasem w drodze powrotnej z Bieszczadów, tuż przed albo tuż za Czarną (chyba), zupełnie obok drogi wypatrzyliśmy stado, a właściwie dwa stada jeleni. Hodowla. Przemek dał nam szansę i zatrzymał samochód, bo oczywiście cały sprzęt foto był na pace. W czasie, gdy z Kasią rzuciłyśmy się do bagażnika, jedno stado dzielnie oddaliło się na z góry upatrzoną pozycję, ale drugie postanowiło stawić nam czoła i mimo zapadającego zmroku jakieś foty powstały.




Połów 18.10.2015

czwartek, października 22, 2015

Salamandra plamista

Nie to, żebym była wytrawnym bieszczadzkim wędrowcem, ale kilka razy w Bieszczadach już byłam i nie spotkałam salamandry. Niedźwiedzia ani wilka też nie spotkałam i wcale nie mam na to ochoty, zwłaszcza jeśli chodzi o tego pierwszego, choć na ślady bytności tych zwierząt zazwyczaj natrafiamy w Dolinie Krywego.
Ale tym razem salamandra przechodziła przez drogę do Sinych Wirów, więc ją sobie utrwaliłam. Tak dokumentacyjnie, bo nie miałam odpowiedniego obiektywu i trochę mokro było, ale ją mam :)


PS. Salamandra plamista (Salamandra salamandra), największy europejski płaz ogoniasty; w Polsce podlega ścisłej ochronie gatunkowej.
Połów 15.10.2015

wtorek, listopada 18, 2014

Bieszczadzki zaklinacz dusiołków z Cisnej





Dusiołka mam zawsze w plecaku. To talizman na drogę. Nie tylko tę pod stopami. Pół-żartem-pół-serio. A jednak coś w tym jest...
Połów 10.11.2014

niedziela, listopada 16, 2014

Łopienka







Tym razem Łopienka trochę inna, bo więcej zdjęć ze środka - słońce prześwietliło witraże. Więcej pionów. I pana Olka już nie ma... Ale alabastrowa madonna nadal na swoim miejscu :)

czwartek, listopada 13, 2014

Konie Prezesa

Uwielbiam fotografować konie. Niestety, nie mam z nimi wiele wspólnego. Nawet nie umiem jeździć. Ktoś powie, że widok takiego galopującego konia to kicz nad kicze. Ale ja pozwolę się z tym nie zgodzić i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda mi się taki obrazek utrwalić. A już zupełnie marzę o tabunie koni w galopie :) 
Poprzednio, jak gościliśmy u Prezesa w Chmielu, konie od bladego świtu były tuż pod domem. Nie trzeba było nawet opuszczać obejścia. Tym razem konie znikły. Już nawet mieliśmy pytać, co się z nimi stało. To znaczy nie wątpiliśmy, że one gdzieś są, tylko gdzie ich szukać. Obeszło się bez dalekiego szukania. Nocowały na pastwisku po drugiej stronie szosy. O świtaniu całkowicie zaspane, jakby w zupełnie innym świecie, ziewające i przeciągające się, jak my przed poranną kawą. Nie wszystkie ranne końskie zachowania udało mi się utrwalić, ale koń ziewający jest bezcenny.


I podejrzewam, że jeszcze śpi :)
A później to już tylko konie w porannej mgle. 






A następnego dnia końskie podszczypywania, zaczepki i udowadnianie, kto jest ważniejszy.






Ale okazało się, że koło domu można je spotkać trochę później, bo wracają na porządne śniadanie i spotkanie z jeźdźcami, czyli do roboty ;)






Tylko my wychodziliśmy za wcześnie, bo chcieliśmy jeszcze trochę listopadowego światła do zdjęć złapać :)
Połów 9,10,11.11.2014

środa, listopada 12, 2014

Skoroświt w Dolinie Sanu








Nareszcie wolny długi weekend, więc spakowałam plecak i wyruszyłam z przyjaciółmi w Bieszczady. I to był znakomity wybór, bo w stolycy buro, ponuro i listopadowo, a w Biesach pogoda przecudnej urody i temperatury niemal wiosenne. 
Jednakowoż na skoroświt słońce zaspało. Pojawiło się znacznie później. A bez niego poranne mgły nie były aż tak efektowne. Ale i tak modrzewie cudnie świeciły.
Połów 8.11.2014