piątek, września 20, 2013

Konie

A co tam. Konikami sobie dziś pojadę. Mam bardzo okrągłe urodziny, wolno mi ;)








W naszych Tatrach już nawet owiec się nie wypasa, więc owieczki, krówki i koniki (!) luzem zrobiły na mnie ogromne wrażenie, które trochę sklęsło, gdy konie (miałam marzenie, by sfocić je w galopie) spokojnie pasły się z pyskami przy ziemi. Nic szczególnego. Ale pojawili się ludzie. Nie do końca ogarnęłam sytuację. Albo chodziło o sprowadzenie stada do dom, a w tym celu należało złapać samca albo samicę alfa (nie wiem, kto w końskim stadzie gra pierwsze skrzypce), albo chcieli złapać konkretnego konia, bo coś tam. W każdym razie konkretny koń nie dawał się złapać i gdy pasterz podchodził doń na odległość wyciągniętego ramienia, dawał w długą. I na to czekałam :) Trochę "panoramek" zrobiłam, choć światło było takie sobie... Mam jednak nadzieję, że mimo upływającego czasu (to taka refleksja z powodu tych okrągłych urodzin :/), uda mi się kiedyś bardziej galopujące konie upolować w bardziej sprzyjających świetlnych okolicznościach. Tymczasem, jak się nie ma, co się lubi... ;)
c.d.n.
Połów 10.09.2013

czwartek, września 19, 2013

Ludzie kościoła

A kościołów i monastyrów mijaliśmy po drodze mnóstwo. W każdej wsi są co najmniej dwa: prawosławny i katolicki. Ale są też greko-katolickie i unickie. Cały przekrój ;)
Kilka razy udało mi się złapać w obiektywie zakonnicę, choć we wszystkich odwiedzanych przybytkach wiary wisiały tabliczki z zakazem fotografowania sióstr (szkoda, że takiego zakazu nie uwieczniłam :(

jałmużnik spotkany w Sighetu Marmatiei

w monastyrze Barsana

brat z monastyru na przełęczy Prislop oprawiający grzyby (ale jakie grzyby!)

pomnik Jana Pawła II w polskiej wsi Cacica

batiuszka ( po cywilnemu) spotkany w kopalni soli w Cacicy

przed jedną z malowanych cerkwi w monastyrze Suceviţa

Do malowanych cerkwi jeszcze wrócę :)
c.d.n.
Połów 7-15.09.2013

Ludzie

Tegoroczny krótki urlop miałam spędzić gdzie indziej, lecz dzięki kilku zbiegom okoliczności wylądowałam z przyjaciółmi w Rumunii. Niewiele wiem o tym kraju, poza paroma stereotypami. Ale już je zweryfikowałam. Przynajmniej w stosunku do tych rejonów, po których wędrowaliśmy. Maramuresz i Bukowina. Widoki przepiękne, a ludzie serdeczni i otwarci. Wzruszające było, gdy starsze kobiety żegnały nas znakiem krzyża... 


Chciałabym pokazać wszystkie portrety, które ze sobą przywiozłam, ale się nie da, zatem kilka, mocno wybranych.


















c.d.n.
Połów 7-15.09.2013

poniedziałek, września 02, 2013

piątek, sierpnia 30, 2013

Szczęśliwe krowy

Legenda głosi, że same rano wychodzą na pastwisko, a wieczorem same wracają do domu. Po drodze w obie strony przeprawiają się przez rzekę. Gdy wody jest dużo - płyną. 
Zasadziłyśmy się w Brzostowie na brzegu Biebrzy i czekałyśmy. Szesnasta minęła już dawno, a i siedemnasta prawie biła, a krowy nadal majaczyły na horyzoncie i wcale nie miały zamiaru wracać. W końcu gospodarze postanowili przywołać je do porządku i po prostu po nie poszli. Ileż można czekać?








Połów 24.08.2013

wtorek, sierpnia 27, 2013

We mgle

Znów nad Biebrzą. Skoroświt musowo. Mgła i tylko 4 stopnie powyżej zera. Obiektyw zwariował. A w zimie tak ładnie współpracował w niższych temperaturach...








 

Połów 25.08.2013

czwartek, sierpnia 15, 2013

Nadwiślańsko

Jakieś 15 km w górę rzeki. Nie wiem po której stronie bardziej mi się podoba. Ale co roku odwiedzam.






Połów 15.08.2013