piątek, października 26, 2012

Bieszczadzkie kolory











Na takie kolory czekałam całe trzy lata! Jestem usatysfakcjonowana do głębi :)


A to też bieszczadzkie barwy i grzbiety ;)
Połów 18-21.10.2012

środa, października 17, 2012

Dynie



 
To takie iście jesienne warzywa. Wśród przywiędłych liści na polu jako kwintesencja letniego spełnienia...
Połów 14.10.2012

poniedziałek, października 15, 2012

Rajd

Mam fazę na ruchome obiekty. Najchętniej łapałabym wszystko, co na drzewo ucieka ;) Tylko czasem mnie zaskakuje i nie zdążam przestawić aparatu. Tak było wczoraj. Oczywiście wielce nagannym jest rozjeżdżanie rezerwatu i zapewne dlatego panowie na quadach i motocyklach terenowych tak szybko zniknęli, widząc wycelowany w siebie obiektyw. Ale taki rajd po piachu w "panoramie" byłby zjawiskowy :)






Nawet nie przypuszczałam, że obiektyw może być taką bronią ;)
Połów 14.10.2012

Woda i piasek





Znów na Zawadach, ale tym razem słońce nie zawiodło :)
Połów 14.10.2012

środa, października 10, 2012

poniedziałek, października 08, 2012

Wielokropek




Na ścianie budynku było ich znacznie więcej. Różnych rodzajów. Siedmiokropki, dwunastokropki i nawet jedna dwukropka w odmianie czarnej. Nie wiem, ile wdarło się do pokoju. I nie chcę wiedzieć ;)
Połów 6.10.2012

sobota, października 06, 2012

Spotkanie w Łazienkach




A ten na końcu to prawie jednorożec. I grzywę miał zaplecioną w warkoczyk :)
Połów 6.10.2012

Wspomnienie



 
Nie mam ani jednego zdjęcia z Euro. Ale tym syrenkom nie mogłam się oprzeć ;)
Połów 3.10.2012

czwartek, października 04, 2012

Z XXX piętra





To nie było najlepsze popołudnie na fotografowanie panoramy Warszawy z tarasu widokowego Pałacu Kultury. Mgła zamgliła. Ale to był mój plan B na to popołudnie. I nie zawsze przyjaciółka pomacha z okna w odpowiedzi na mój telefon ;)




Połów 3.10.2012

środa, października 03, 2012

czwartek, września 27, 2012

Nad Wisłą

Nasza królowa rzek tego lata osiągnęła super niski poziom. W centrum miasta spod wody wyłoniły się skarby zrabowane w czasie Potopu Szwedzkiego (!) Nieprawdopodobne. Ale mnie bardziej interesowało, jak w tej sytuacji wyglądają Wyspy. Pierwsze podejście było w sobotę. Nadwisła na wysokości Wilanowa. Pustynia w miejscu, gdzie powinna być woda.


To mnie jednak nie satysfakcjonowało. Dziś miałam wolne. Brałam pod uwagę rower, ale odpadła mu nakrętka od śrubki przy błotniku, zatem niesprawny. Jednakowoż istnieje taki fajny autobus, który jeździ z mojego osiedla wprost na Zawady. Potem od pętli trza kawałek dojść, ale to dosłownie kawałek. Pojechałam więc. I znów piach w butach. Do kilku wysp można suchą stopą dotrzeć. Tylko czaple znów po drugiej stronie były. Ale to reguła jakaś.












Połów 22.092012 oraz 27.09.2012