Antek jest synkiem Magdy - przyjaciółki mojgo brata. Nie udało nam się spotkać w Santa Clara, gdzie mieszkają na codzień, ale za to udało się zrobić drobną sesyjkę w Warszawie. Mam jednak nadzieję, że zobaczymy się jeszcze na Kubie :)
Po raz kolejny zmierzyłam się z tematem. Tym razem były to niewielkie banieczki generowane ze sprytnego ustrojstwa o wyglądzie pistoletu - za jednym pociągnięciem cyngla produkowało zyliardy tych efemerycznych kulistych zjawisk. A dzieciaki, jak zwykle, miały radochę (ja zresztą też ;)