piątek, maja 18, 2012

Gaja

Przedwczoraj w Arkadach Kubickiego odbył się wernisaż prac młodych artystów, finalistów konkursu "Gaja - zielona ziemia". Przedstawiono 47 najlepszych prac w kategoriach charakteryzacja i plakat. Modelki prezentowały autorskie stroje studentów Wyższej Szkoły Artystycznej. Imprezę uświetnił recital poezji Marleny Zynger. I ja tam byłam, miód i wino piłam, a co zobaczyłam, to na foto uwieczniłam. Proszszsz... Voila!












A tu zapodaję portrecik pani fotograf, która umożliwiła mi zrobienie tych kilku zdjęć :) Dziękuję, kochana :)


Połów 16.05.2012

środa, maja 02, 2012

Jabłonie




Nic się nie działo i nagle, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, wszystko wybuchło. Śliwy i wiśnie w ciągu kilku godzin zgubiły płatki, a morele i brzoskwinie chyba nawet nie zdążyły zakwitnąć... Załapałam się na jabłonie i grusze. A grusze wyłącznie przy okazji jabłoni. Szkoda, że kwitnące sady koło nosa mi przejdą. Może innym razem. Nie przewiduję końca świata przez następne kilka lat :)
Połów 30.04.2012

sobota, kwietnia 28, 2012

Białe w b&w




Bujnie kwitnące tarniny oraz zdjęcia Taidy zainspirowały mnie do czarno-białej podwójnej ekspozycji. Jak to dobrze, że konstruktorom Nikona wpadło do głowy dołączenie tej opcji do oprogramowania :)
Połów 27.04.2012

sobota, kwietnia 21, 2012

Skarysz

Wczoraj Łazienki w deszczu, dziś Park Skaryszewski w słońcu. Przy okazji, całkiem niechcący spotkałam Taidę z grupą warsztatową - Warszawa jest nieduża, jak się okazuje :) Magnolie kwitną, ale do ogrodu botanicznego w Alejach Ujazdowskich nie dotarłam, bo znów przewalała się przez nie jakaś protestacja. Wolałam z aparatem się tam nie pakować, bo to jakaś agresywna protestacja. Jeszcze by mnie opluli (co bym jakoś przeżyła - nie takie rzeczy człowieka spotykają), albo co gorsze, sprzęt zniszczyli...








Połów 21.04.2010

Łazienki













Trochę zaszalałam. Tak to jest, jak człowiek ma kilka dni wolnych i może je poświęcić wyłącznie na przyjemności :)
Połów 20.04.2012

niedziela, kwietnia 15, 2012

Biebrza

Wycieczka na Czerwone Bagno nie powaliła mnie na kolana, ale właściwie tego się spodziewałam i potraktowałam ją raczej jako rozpoznanie terenu. No bo co można zrobić w towarzystwie prawie pięćdziesięcioosobowej grupy emerytów? Nie ubliżając emerytom. Są i tacy, co lubią ekstremalne wyzwania, ale ci tutaj do takich nie należeli. Natomiast bardzo podobali mi się przewodnicy. I pan holujący nas z Warszawy i państwo z Biebrzańskiego Parku Narodowego. Wysoka kultura, duża wiedza merytoryczna i super poczucie humoru. Sporo się dowiedziałam i dlatego ta sobota nie była dniem straconym, choć zdjęcia takie sobie (ale to już moja skucha ;)












Bagno wciąga. Zwłaszcza biebrzańskie. Zatem nie jest to moje ostatnie słowo na ten temat ;)
Połów 14.04.2012