środa, maja 12, 2010

Czarne konwalie ;)

Mój instruktor fotograficzny skomentował to zdjęcie następująco: czarne konwalie są wielką rzadkością :)
Połów 10.05.2010

sobota, maja 08, 2010

Rusałka pawik

Na pawiki zawsze można liczyć. Zapozują przykładnie w ładnych okolicznościach przyrody :)
Połow dzisiejszy, 8.05.2010

wtorek, maja 04, 2010

I znów bażant

Jechałam na spotkanie na moście i znów były w tym samym miejscu, co w zeszłym roku. Czyli nie przeszkadza im budowa. Miałam nadzieję, że znów pokażą jakiś program rozrywkowy, ale tylko uskuteczniły wyścigi sportowe. Biegały równolegle, ale oba nie zmieściły mi się w kadrze. Dobrze, że choć jeden :)
Połów wczorajszy, 3.05.2010

czwartek, kwietnia 01, 2010

Ogień, woda i dzięcioł

Tak płonęły dziś trzciny nad Jeziorkiem.

Deweloper Marvipol zafundował nam Krainę Tysiąca Jezior. Na zdjęciu młody orzech włoski po kostki w wodzie.

A to dzięcioł tuż pod moim oknem na pniu topoli.
Połów dzisiejszy, 1.04.2010

niedziela, marca 21, 2010

sobota, marca 13, 2010

Wiewiórki już czują wiosnę





To, co ten wiewiór wokół gałęzi wyczyniał nie da się opisać słowami. Normalnie "taniec na rurze".
A do tego jeszcze tę gałąź oblizywał. To jakieś obyczaje godowe, czy jak?
Połów wczorajszy, 12.03.2010

niedziela, lutego 28, 2010

Gawron inaczej

Gdybym chciała coś takiego zrobić, to zapewne nawet nie wiedziałabym jak się do tego zabrać. A tu - proszę! Samo się zrobiło. Wygląda jak grafika :)
Połów dzisiejszy, 28.02.2010

środa, lutego 24, 2010

Ruda złośnica


Chciałam dorzucić ziarenek do karmnika, ale tam coś buszowało. I chyba miało wyrzuty sumienia, bo uciekło na drzewo. A później stamtąd na mnie fukało. A tak łagodnie wygląda...
Połów dzisiejszy, 24.02.2010

wtorek, lutego 23, 2010

Biegną!

Uzbrojona w filtr polaryzacyjny i cenne wskazówki od zawodowców pokusiłam się o utrwalenie pędzącej sfory. Teraz już nie będzie przypadków. Teraz fotografuję świadomie. Prawie... ;)
Połów wczorajszy, 22.02.2010

poniedziałek, lutego 15, 2010

P-sójki


Matko jedyno! Co za wredne ptaszory! Ponoć myśliwi nazywają je "zdrajcami". I mają rację w stu procentach. Człowiek idzie do lasu, siedzi godzinami na mrozie w oczekiwaniu na zwierzaki w naturalnych warunkach, a tu przylatuje coś takiego i wszem i wobec obwieszcza, że tu w tych krzakach coś się czai. I nawet najbardziej głodny kruk nie skusi się na leżacego przy drodze kurczaka. A one same napychają się do woli. I jeszcze sarny odstraszają. Coś potwornego!
Połów wczorajszy, 14.02.2010

niedziela, stycznia 24, 2010

Gęś tybetańska

Spotkałam ją w czasie moich zimowych spacerów po okolicy. A w Wilanowie konkretnie. Samotnie pożywiała się pośród rodzimych łabędzi, kaczek krzyżówek, mew i (!) kormoranów. Oczywiście, najpierw sfotografowałam, a po powrocie do domu szukałam w atlasach, cóż to takiego. I nic nie znalazłam. Kolejny okaz, który w przyrodzie nie występuje ;) Dopiero w Googlach. I teraz tak: albo zwiała z hodowli, albo zagubiła się w drodze. Bo podobno w Niemczech występuje na wolności, a u nas pojedynczo pojawia się w stadach dzikich gęsi.
Połów 22.01.2010

piątek, stycznia 22, 2010

Znów czapla

Widziałam, jak ląduje na drzewie. Podeszłam ostrożnie, ale się wystraszyła i odleciała w stronę słońca...
Połów dzisiejszy, 22.01.2010