czwartek, listopada 13, 2014

Konie Prezesa

Uwielbiam fotografować konie. Niestety, nie mam z nimi wiele wspólnego. Nawet nie umiem jeździć. Ktoś powie, że widok takiego galopującego konia to kicz nad kicze. Ale ja pozwolę się z tym nie zgodzić i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda mi się taki obrazek utrwalić. A już zupełnie marzę o tabunie koni w galopie :) 
Poprzednio, jak gościliśmy u Prezesa w Chmielu, konie od bladego świtu były tuż pod domem. Nie trzeba było nawet opuszczać obejścia. Tym razem konie znikły. Już nawet mieliśmy pytać, co się z nimi stało. To znaczy nie wątpiliśmy, że one gdzieś są, tylko gdzie ich szukać. Obeszło się bez dalekiego szukania. Nocowały na pastwisku po drugiej stronie szosy. O świtaniu całkowicie zaspane, jakby w zupełnie innym świecie, ziewające i przeciągające się, jak my przed poranną kawą. Nie wszystkie ranne końskie zachowania udało mi się utrwalić, ale koń ziewający jest bezcenny.


I podejrzewam, że jeszcze śpi :)
A później to już tylko konie w porannej mgle. 






A następnego dnia końskie podszczypywania, zaczepki i udowadnianie, kto jest ważniejszy.






Ale okazało się, że koło domu można je spotkać trochę później, bo wracają na porządne śniadanie i spotkanie z jeźdźcami, czyli do roboty ;)






Tylko my wychodziliśmy za wcześnie, bo chcieliśmy jeszcze trochę listopadowego światła do zdjęć złapać :)
Połów 9,10,11.11.2014

środa, listopada 12, 2014

Skoroświt w Dolinie Sanu








Nareszcie wolny długi weekend, więc spakowałam plecak i wyruszyłam z przyjaciółmi w Bieszczady. I to był znakomity wybór, bo w stolycy buro, ponuro i listopadowo, a w Biesach pogoda przecudnej urody i temperatury niemal wiosenne. 
Jednakowoż na skoroświt słońce zaspało. Pojawiło się znacznie później. A bez niego poranne mgły nie były aż tak efektowne. Ale i tak modrzewie cudnie świeciły.
Połów 8.11.2014

czwartek, października 30, 2014

Albania - Apolonia



Rzymianie byli wszędzie, więc nie mogło ich zabraknąć w Albanii. W końcu to po sąsiedzku jakby. Apolonia była drugim starożytnym miejscem, które odwiedziliśmy w naszej podróży. Pierwszym był Butrint, wspomnienie którego zamieściłam wcześniej. W Apolonii oprócz ruin starorzymskiego miasta jest także muzeum i kościół grekokatolicki, którego okolice bardziej mnie natchnęły do fotek.









Połów 8.09.2014

poniedziałek, października 20, 2014

Albania - Vlore


W planach podróży po Albanii była Tirana, ale tranzytowy przejazd przez Vlore zupełnie nas zniechęcił do odwiedzin w wielkich albańskich miastach. Nie jesteśmy na to gotowi ;)
Połów 8.09.2014

sobota, października 18, 2014

Godzina 17.00 - nadchodzą







Okazało się, że szczęśliwe krowy nie tylko nad Biebrzą mieszkają. Te powyżej przechodziły przez Narew. 
Dostaliśmy cynk, że punktualnie o siedemnastej wracają do domu. Przybyliśmy wcześniej i czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy... Osobiście straciłam nadzieję. Zaczęłam tropić ślady na brzegu i wyszło mi na to, że są dość stare (kiepski ze mnie detektyw ;) Wreszcie wybiła piąta. Stwierdziliśmy, że damy im jeszcze kwadrans i pojedziemy na kolację. Wtedy ktoś zauważył: idą! Na przeciwległym brzegu pojawiły się krowy, niespiesznie podążające w stronę rzeki. Znów lustra zaklekotały nad Narwią :)
Połów 11.10.2014