piątek, maja 31, 2013

Biebrza późną wiosną

Śniegi stopniały, woda uwolniona spod lodowych okowów wyrwała się na wolność, kaczeńce przekwitły, gęsi i żurawie zajęły się młodymi w gniazdach, a łąki pokrył kobierzec żółtych kosaćców, jaskrów i różowej firletki. Generalnie bociany białe i krowy (!) rulez ;)
Czas zatem na wiosenne i letnie wyprawy. Wodery na nogi!
A łosie? Siedzą na bagnach w krzakach i śmieją się z rozczarowanych turystów ;)

przed wschodem w Goniądzu

rycyk

droga z Mcichów (Mścich?) do Białego Grądu



bocian czarny


to nie jest paproch na matrycy, to jest balon

jaskółka dymówka


krowy bagienne

rybitwa białoskrzydła


rycyk


wełnianka na bagnach wśród brzóz


łoś

rusałka admirał (weteran) i gąsienica

wodniczka
Połów 30.05. 2013

wtorek, maja 21, 2013

Noc Muzeów 2013

Trudno było przy niedoświetleniu bez flesza i statywu złapać odpowiednią ekspozycję, ale wraz z Malwiną i Wojtkiem chyba daliśmy radę. Oni na pewno (profesjonaliści), a ja... Możecie ocenić :)





















W zeszłym tygodniu pochwaliłam się w pracy, że będę fotografować Bal Duchów. Koleżanka zawiesiła się na moment, po czym nieśmiało spytała: a co to są balduchy? No, to właśnie to, co wyżej pokazałam ;)
Kurcze, co jest z  tymi telefonami komórkowymi? Mam je na prawie każdym zdjęciu...
 Połów 18.05.2013

Making-of

Znów miałam okazję gościć na Zamku Królewskim i obserwować studentów WSA przy pracy. Przygotowania do Balu Duchów w ramach Nocy Muzeów. Bardzo mi się podobało :)















Połów 18.05.2013

środa, maja 08, 2013

Spotkania z przyrodą

Przemknęliśmy przez Warszawę od północnej strony, by wylądować na wsi u znajomych. Cisza, spokój, ptaszki śpiewają, żaby jargocą... Sielanka jednym słowem. Postanowiłam wybrać się nad leśny staw po drugiej stronie szosy w poszukiwaniu wiosennego kwiecia. Nie musiałam długo szukać. Słoneczne dróżki i polanki usiane były zawilcami i szczawikiem zajęczym. A staw okazał się cudnym bagienkiem porośniętym rzęsą. Zatem radośnie podążałam ścieżką, rozglądając się za dogodnym dojściem na brzeg i odpowiednimi kadrami. W pewnej chwili od wody dobiegł mnie trzask łamanaj gałązki. Zamarłam na środku drogi i wytężyłam wzrok w kierunku krzaków. Nie wiem, czego się spodziewałam, ale to, co zobaczyłam raczej przerosło moje oczekiwania. Na skraju bagna pasło się stado dzików. Od razu zrodził się dylemat: uciekać z wrzaskiem, czy czekać aż wyjdą z krzaków na bardziej otwarty teren i trzaskać foty. Podreptałam chwilę w miejscu, adrenalina mi skoczyła... Tymczasem zmienił się kierunek wiatru, dziki wyczuły "drapieżcę" i umknęły, nadal mało widoczne, nie dając mi szansy na zrobienie jakiegokolwiek zdjęcia.
Gruby zwierz zwiał, zatem musiałam zadowolić się ptaszkami, kwiatkami i zającami (które bardzo ładnie pozowały na polu; do czasu jednak ;)

kopciuszek


zawilec

szczawik zajęczy


pleszka

bocian biały

zając szarak

Opowiedziałam o tym nieoczekiwanym spotkaniu po powrocie do domu. No wiesz co... - powiedziała Małgorzata - przecież ja tam od lat chodzę na spacer z psami i nigdy jeszcze żadnych dzików nie widziałam...
Połów 3-5.05.2013